Okazja bywa pułapką!

Najczęściej jest tak, że kupując „w okazji” nie kupujesz jakości. Obie (okazja i jakość) niestety nie chodzą w parze i jest dosyć naiwnym ten, kto wierzy, że bywa inaczej.

 

Nie twierdzę przy tym, że z okazji nie należy korzystać. Wręcz przeciwnie – byłoby błędem jej nie dostrzegać, nie szukać, nie kreować. Radzę jednak nie ufać okazjom podtykanym nam pod nos.

I nie mam na myśli wyłącznie mega przecen i rabatów oferowanych przez sieci handlowe, czy niepowtarzalnych szans na niezwykle korzystne zakupy w przeróznych telesprzedażach. 

Pseudo okazje pojawiają się w życiu, także i w mało handlowych sytuacjach. Często towarzyskich, społecznych, bywa, że sercowych. Wszystkie one mają jedną wspólną cechę – są mocno ograniczone w czasie, aż krzyczą „teraz”, „już”, „natychmiast” i „od razu”.

Tymczasem prawdziwa wartość zna swoją cenę i jest w czasie nieśpieszna. Wymaga poszukania, odnalezienia, odkrycia. Dotarcia do niej. Ta, którą widać z daleka, która jest promowana, reklamowana, wykrzyczana – okazją najczęściej nie jest. Jest pułapką.