Zaufanie buduje się poprzez otwartość!

Zaufanie buduje się poprzez otwartość. Warto o tym pamiętać robiąc remanent ważnych spraw – a sprzyja temu wiosenna pora.

Istnieje pewien mit związany z zarządzaniem, który mówi, że jako np. manager nie powinniśmy za bardzo zbliżyć się do swoich pracowników, że nie wolno przyjaźnić się w pracy. Proponuję odłożyć ten mit do lamusa.

Jest wiele przekonujących dowodów potwierdzających tezę, że lepiej słuchamy osób przyjaznych. Ktoś, komu ufamy, komu na nas zależy, kogo znamy – będzie dla nas lepszym liderem, współpracownikiem, partnerem. Z większą gotowością i zaangażowaniem powierzymy takiej osobie nasze sprawy. Tak w biznesie, jak i w życiu.

Przecież to właśnie nasi przyjaciele i członkowie rodziny najczęściej pozostają dla nas najważniejszym źródłem informacji na ważne, istotne dla nas tematy, takie jak: zdrowie, wakacje, finanse, edukacja, praca. Prawda? Po prostu ludzie wolą podążać za kimś, kogo lubią, komu ufają. Aby więc obdarzano zaufaniem właśnie nas – powinniśmy być otwarci na innych, ale także – uwaga – dla innych.

Otwarte drzwi to fizyczny przejaw gotowości wpuszczenia gości, prawda? Tak samo działają otwarte serce i rozum. A w praktyce codziennych postaw i zachowań, oznacza to wyjawianie pewnych informacji o sobie.

I nie mam, bynajmniej – na myśli psychicznego czy emocjonalnego obnażania się. Chodzi mi jedynie o otwarte rozmawianie z innymi o naszych nadziejach, obawach, marzeniach, problemach, sukcesach, zainteresowaniach i dążeniach. Zachęcam do mówienia innym tego, co sami chcielibyśmy wiedzieć o nich.

To prawda, że kiedy jesteśmy otwarci, stajemy się wrażliwi i podatni na zranienie. Ta wrażliwość powoduje jednak, że jesteśmy bardziej ludzcy, a tym samym bardziej wzbudzający zaufanie.

Jeżeli żadna ze stron nie zaryzykuje zaufania – związek (bez względu na jego charakter: prywatny czy służbowy, biznesowy) cechował się będzie dużą ostrożnością i podejrzliwością. A to nie wróży dobrze końcowemu sukcesowi.

Ujawnianie informacji o sobie może być ryzykowne. Owszem. Nie mamy wszak pewności, że inni ludzie nas polubią, zaakceptują, docenią naszą szczerość, zgodzą się naszą wizją, ambicjami, pomysłem. Nie ma gwarancji, że przyjmą nasze plany i będą interpretować nasze słowa i czyny w taki sposób jak oczekujemy. To wszystko prawda – jednak okazując chęć podjęcia takiego ryzyka, zachęcamy innych do co najmniej odwzajemnienia. Tak to najczęściej działa.

Z chwilą, kiedy podejmiemy ryzyko otwartości, inni łatwiej podejmą podobne ryzyko. W ten sposób możemy zrobić krok konieczny do zbudowania zaufania pomiędzy nami a nimi. A bez zaufania – w żadnym wymiarze i obszarze życia nie jest OK.


Aktualne wpisy z blogu w Twojej skrzynce.
Plus mnóstwo ciekawych materiałów, videowykładów
oraz zaproszeń na dobre szkolenia.
Zapisz się do mojej Bazy Wiedzy. Warto!

Zajrzyj też do prowadzonego przeze mnie serwisu
Psychologia Sprzedaży
Znajdziesz tam wiele inspirujących artykułów.