Krótki case o szczęściu

Poniedziałkowy poranek to doskonały czas, aby spojrzeć na zjawisko wdzięczności. Postawcie jakąś osobę wobec ciągłego dźwięku, obrazu bądź zapachu, a zaobserwujecie interesujące zjawisko: coraz bardziej się do niego przyzwyczaja, aż w końcu całkowicie znika on z jej świadomości. Na przykład po wejściu do pomieszczenia, w którym unosi się zapach świeżego chleba, od razu go zauważamy.

Jednak po paru minutach zapach jakby się ulatnia, a jedynym sposobem, by go poczuć, jest wyjście z pomieszczenia i wejście tam po chwili ponownie. Dotyczy to wielu dziedzin naszego życia, także poczucia szczęścia. Każdy ma jakieś powody do zadowolenia – może kochającego partnera u boku, zdrowie, udane dzieci, ciekawą pracę, przyjaciół, zainteresowania, troskliwych rodziców, dach nad głową, czystą wodę do picia, płytę Led Zeppelin z autografami muzyków, albo wystarczającą ilość pożywienia dla siebie i rodziny.

Z upływem czasu jednak przyzwyczajamy się do tego, co mamy, i podobnie jak zapach świeżego chleba, szczęście ulatnia się z naszej świadomości. Jak mówi stare porzekadło: nie wiesz, co posiadasz, dopóki tego nie stracisz.

Psychologowie Robert Emmons i Michael McCullough sprawdzili, co dzieje się z poczuciem szczęścia u osób, które wykonają umysłowe ćwiczenie odpowiadające wychodzeniu i powrotowi do pokoju pachnącego chlebem – zbadali rezultaty przypominania ludziom o dobrych rzeczach stale obecnych w ich codziennym życiu.

Badani, podzieleni na trzy grupy, zostali poproszeni o poświęcenie co tydzień pewnej ilości czasu na pisanie. Pierwsza grupa wymieniała pięć rzeczy, za które byli wdzięczni losowi, druga – pięć rzeczy, które ich złościły, a trzecia – pięć wydarzeń minionego tygodnia. „Wdzięczni” pisali o zachodach słońca i dobroci przyjaciół; „rozzłoszczeni” o podatkach i kłócących się dzieciach; „zwyczajni” o robieniu śniadania i dojazdach do pracy. Wyniki były zaskakujące. W porównaniu z grupą drugą i trzecią „wdzięczni” okazali się szczęśliwsi, bardziej optymistyczni, zdrowsi, a nawet uprawiali więcej ćwiczeń fizycznych.

A teraz, czas na clou.
Potrafisz z tego doświadczenia wyciągnąć mądre, właściwe wnioski?
Wierzę, że tak! 🙂

.