Światem zarządzać będą kobiety!

Wiele poważnych badań jednoznacznie potwierdza, udział kobiet w zarządzaniu światową gospodarką, polityką, sztuką, kulturą, ale i sportem i tak zdawałoby się typowo męską dziedziną jak wojskowość i sprawy militarne – stale rośnie. W ślad za tym wzrostem idzie też coraz bardziej powszechna i autentyczna (niekoniecznie wynikająca tylko z przymusu poprawności politycznej) akceptacja dla przywódczych i managerskich ról kobiet w życiu.

Zapewne wielu mężczyzn uzna tytuł za co nieco prowokacyjny, nawiązujący w swoim duchu i wymowie do legendarnej już komedii Juliusza Machulskiego „Seksmisja”, w której światem rządziły właśnie kobiety. Mam zatem dla tych Panów wiadomość – chyba złą – oto fikcja filmu staje się na naszych oczach faktem.

Co takiego sprawia, że coraz więcej kobiet zarządza, przewodzi, kieruje? Co wpływa na to, że coraz więcej osób, coraz więcej mężczyzn akceptuje to, iż zarządza nimi kobieta?

Odkładając na bok, przywołaną już wcześniej poprawność polityczną wyrażoną poprzez różnego rodzaju parytety, kobieta we współczesnej cywilizacji zyskuje należne jej miejsce, należne poprzez cały kontekst jej cech, predyspozycji, psychospołecznych kompetencji i ogólnego bilansu wad oraz zalet.  To będzie pewne uproszczenie na potrzeby zwięzłości tego artykułu, ale do ról managerskich, związanych z rozsądnym, efektywnym i odpowiedzialnym zarządzaniem powierzonym potencjałem, kobieta – po prostu ma lepsze predyspozycje i wrodzone cechy. Oczywiście w ujęciu statystycznym, bo wszędzie zdarzają się chlubne ale i mnie godne polecenia wyjątki.

Dowodzą tego chociażby badania World Institute of Women’s Health and Career zrealizowane w 2017 r., a związane z podejmowaniem ryzyka, zarządzaniem nim.

W objętych analizą dwóch stu osobowych grupach, z których jedna składała się wyłącznie z mężczyzn, a druga – z kobiet, aż 77% kobiet efektywniej zarządzało ryzykiem strategicznym, otrzymując noty na poziomie db+ i bdb, podczas gdy u mężczyzn grupa prymusów oscylowała w granicach 35%!

Nie oznacza to, że kobiety są mniej skłonne do podejmowania ryzyka, nie. One po prostu, blisko dwa razy lepiej od mężczyzn potrafiły to ryzyko prawidłowo zdefiniować i rozsądnie zarządzać projektem, tak, aby ryzyko straty/porażki minimalizować. Czyż taka kompetencja nie jest jedną z bardziej pożądanych we współczesnym świecie?

Tym bardziej, że dzisiejszy biznes coraz bardziej potrzebuje takich cech jak intuicja, empatia, umiejętność współpracy i gry zespołowej, zorientowanie na relacje oraz – co chyba szczególnie istotne –  dostrzeganie tego, że to ludzie są głównym kapitałem firmy.

Zdają się potwierdzać to badania przeprowadzone przez agencję Procontent Communication, z których wynika, iż 16% Polaków uważa, że to kobiety są lepszymi szefami niż mężczyźni. Jeszcze pięć lat temu, w innych badaniach współczynnik akceptacji dla kobiety – lidera wynosił zaledwie ok. 9%.

Co ciekawe, większą otwartość na kobiety szefów wykazują młodsi pracownicy, przed 35. rokiem życia. Zapewne ma to związek z tym, czego owi młodzi ludzie doświadczają na etapie wzrastania, wychowania i kształtowania się osobowości oraz wartościowania otaczającego świata.

A przecież rola kobiety w domu, pracy, społeczeństwie zmienia się, ewoluuje z biernej w aktywną. Młodzi ludzie są więc od dziecka oswajani z wzorcami i normami kulturowo społecznymi, w myśl których kobieta może kierować, zarządzać, decydować i przewodzić, mieć inicjatywę.

Większe zaufanie do szefa kobiety nie idzie w parze z wyższym wykształceniem lub lepszą pozycją w firmie. Co ciekawe, na kobietę jako lepszego szefa częściej wskazują osoby z wykształceniem zawodowym, niż z wyższym lub średnim. Ów fakt pokazuje jak bardzo potrzebne są wszelkie działania wspierające kobiety w budowaniu kompetencji menedżerskich, ale także projekty przełamujące stereotypy dotyczącego dobrego wizerunku kobiety jako szefa – twierdzą, i słusznie, autorzy badania.

Najwyższy czas, aby zdać sobie sprawę z tego, że rozwój świata i determinowane przez ten rozwój potrzeby sprawiają, iż coraz bardziej pożądane i przydatne okazują się cechy managerskie – powszechnie zwane „kobiecymi”. O ile na etapie zdobywania, pozyskiwania, agregowania potrzebne są i wciąż będą cechy oraz kompetencje męskie, o tyle w obszarze zarządzania, kreowania, rozwijania, edukowania i przetwarzania kobiecy styl okazuje się bardziej efektywnym i w konsekwencji niezastąpionym.

Na koniec ciekawe spostrzeżenie poczynione przez amerykańską psycholog Gail Evans, która przeanalizowała męskie i kobiece style zarządzania oraz role płci w biznesie. W swojej głośnej książce „Rozgrywaj jak mężczyzna, zwyciężaj jak kobieta” podzieliła się ona z czytelnikami kilkoma praktycznymi radami, dzięki którym nie tylko mężczyźni od kobiet, ale także kobiety od mężczyzn mogą się sporo nauczyć.

Awans – nowe biuro

Sytuacja: Efektem awansu są między innymi przenosiny do nowego biura.

  • Mężczyzna manager: Wyburza ścianę, by mieć większe pomieszczenie, natychmiast zamawia designerskie meble i fotel, którego nie powstydziłby się prezydent Stanów Zjednoczonych.
  • Kobieta manager: Odczuwa dumę, że nie nadwyręża budżetu działu, skoro wyposażenie, które było, jest wygodne i funkcjonalne.

Komentarz psycholog Gail Evans: Biuro kobiety nie świadczy o tym, że odniosła sukces w świecie korporacji, dlatego jej wspinaczka na szczyt nie jest taka prosta. Za każdym razem, gdy ma spotkania z innymi kierownikami lub sprzedawcami z zewnątrz, musi korzystać z wygodniejszego biura należącego do kogoś innego. Oznacza to, że nikt nigdy nie  widzi jej u władzy, za własnym biurkiem, gdy prowadzi zebrania. Ludzie mogą zacząć ją postrzegać jako dziwaczkę, która nie wiadomo czemu gnieździ się w zagraconym pomieszczeniu.

Jeśli czegoś chcesz, poproś o to

Sytuacja: Możliwość przeniesienia do oddziału firmy w Paryżu.

  • Mężczyzna manager: Prosi.
  • Kobieta manager: Robi aluzje.

Komentarz psycholog Gail Evans: Trudno zliczyć przypadki kobiet, które rozpoczynając negocjacje z szefem, miały nadzieję na dużą podwyżkę, a dostały małą. Jak wtedy zareagowały? Czuły się rozczarowane, oszukane i zastanawiały się, co zrobiły źle, ale nie zaprotestowały. Zamiast tego jeszcze podziękowały szefowi. A ponarzekały sobie na boku, bez świadków. Możliwe, że szef doceni później uprzejmość kobiety lub to, jak dobrze robiło się z nią interes czy jak przyjemnie było pracować w jej towarzystwie. Podwyżkę dostanie jednak facet, który potrafił się o nią upomnieć. Nie mówiąc o niczym nikomu, nie poniesiesz porażki, ale i nie odniesiesz sukcesu. Popatrz więc na ścianę i powiedz: „Chcę zostać wiceprezesem marketingu”. Następnie podziel się tym pragnieniem także z oknem, sufitem i biurkiem.

Nie poradzisz sobie? Chyba żartujesz! Kto jak nie ty!

Sytuacja: Szef wszystkim na tym samym stanowisku przydziela dodatkowe obowiązki.

  • Mężczyzna manager: Nie mówi nikomu o swych obawach i zabiera się do pracy
  • Kobieta manager: Tak bardzo martwi się nowymi obowiązkami, że sparaliżowana nie potrafi nic zrobić.

Komentarz psycholog Gail Evans: Mężczyźni od małego żyją z przekonaniem, że zawsze znają poprawną odpowiedź. Jeśli znają planszę, zakładają, że dojdą do tego, jak się po niej poruszać. My, kobiety, zakładamy zaś, że osiągamy sukces, ponieważ jesteśmy najlepsze w swej branży. W rezultacie stałyśmy się perfekcjonistkami. Nie mówimy, że coś wiemy, dopóki nie będziemy o tym całkowicie przekonane. Faceci wybiegają na boisko pełni brawury, blefują i dumnie paradują. Potrafią się sami psychicznie naładować, mówiąc: „nie ma rzeczy, której nie potrafilibyśmy dokonać”.

Usiądź przy stole

Sytuacja: Zebranie w sali konferencyjnej. Dziesięć krzeseł przy stole i kilkanaście stojących przy ścianie.

  • Mężczyzna manager: Siada od razu przy stole.
  • Kobieta manager: Po chwili zastanowienia i wahania siada, owszem – ale przy ścianie.

Komentarz psycholog Gail Evans: Mężczyźni wcześnie uczą się, że ich miejsce jest przy stole. Czas, byśmy uświadomiły sobie, że jeśli chcemy być odbierane jako lojalne i produktywne, musimy siedzieć przy stole z Ważnymi Panami. Bez względu na to, jaką wiedzę posiadasz, siedzenie z tyłu sprawia, że wyglądasz na gorszą. Szef jest znacznie mniej skłonny zapytać Cię o opinię, jeśli musi się odwracać, by Cię dostrzec. Pod ścianą siedzą zazwyczaj Ci, którzy nie mają nic wartościowego do zaoferowania.

.